Odzież używana w małych miejscowościach

14/08/2008 – 12:16

Odkąd w naszym mieście pojawił się sklep z odzieżą używaną to coraz więcej osób pokazuje się w nowych, super ciuszkach. Kiedyś w naszym miasteczku były jedynie sklepy z odzieżą, której ceny niestety nie pozwalały każdemu na kupowanie nowych bluzeczek czy spodni. Ja i moje koleżanki zawsze czekałyśmy na sezonowe wyprzedaże, na których można było upolować coś ciekawego. Jakiś czas temu hurtownia odzieży używanej podjęła współpracę z właścicielką salonu odzieży dla dzieci i od tego momentu na zakupy odzieżowe można chodzić do tzw. ciucholandu. Na początku niewiele osób było zainteresowanych odzieżą z Irlandii, ale z dnia na dzień coraz więcej osób odwiedzało salonik i wyszukiwało ciekawe ubrania, których nie widać na ulicach. Podobno do ciucholandu sprowadzane są nawet markowe bluzki czy spodnie, które po prostu się komuś znudziły czy ktoś ich do niczego nie używał, a są całkowicie nowe. Kiedyś myślałam, że używana odzież to łaszki i do niczego nie nadające się ciuchy, w których wstyd wyjść na ulicę nawet we wsi. Jednak moje koleżanki i ja już nie raz trafiłyśmy na naprawdę atrakcyjne ubrania. Odzież używana w naszym saloniku to często pojedyncze sztuki ciuchów, których jeszcze nie ma w Polsce, a w Irlandii już dawno te ubrania przestały być w modzie. Raz udało mi się nawet znaleźć markową bluzkę Versace za którą zapłaciłam…20 złotych! Takie sklepiki, w których sprzedawana jest odzież używana to idealny pomysł na biznes, ponieważ w mniejszych miasteczkach nie każdego stać na super modne nowe ciuchy za kilkadziesiąt czy kilkaset złotych. W naszym miasteczku wszyscy ubierają się oryginalnie i nikt na ulicy nie zobaczy drugiej takiej samej bluzki. Używana nie znaczy że gorsza i w złym guście!.