Wielka wyprawa

17/08/2008 – 16:46

Jechali masywem górskim, borami, nad morskim brzegiem swoim pięknym kabrioletem. Mijali aglomeracje, wsie i jechali sam na sam z fauną i florą. Zostawiali za sobą wszystko, swoją przeszłość, problemy i niejasności dnia wczorajszego.

Jechali do innego miejsca, innej społeczności zacząć wszystko od początku. Chcieli zapomnieć, chcieli zbudować swoje jutro od fundamentów, tym razem tak, jak należy. Niedługo mieli mieć możliwość na nowe żywot… Ale po drodze koło podskoczyło na otoczaku i pękła im opona.

Stało się to w Wielkim Kanionie, miejscu jak mogłoby się wydawać najgorszym do tego rodzaju zrzędzenia losu. Jednak jak się okazało, nie musieli szukać daleko wsparcia. Przy drodze stała stacja benzynowa, na której można było również dokonać napraw mechanicznych aut.

Najtrudniejszy był dobór opon do ich nietypowego pojazdu, dlatego też na miejscu przedstawili mi z ranking opon. Wybrali opony dostawcze, gdyż są odporne na tak trudny teren Route 66. Kupili opony, mechanik szybko wymienił ogumienie i ruszyli w dalszą drogę, gdzie przeznaczenie ich poniesie.